Nikola Tesla

Tesla coil

 

Jednym z podstawowych warunków jakie musi spełniać nowy system społeczny jest technologia niezależnego dostępu do stałego, darmowego źródła energii elektrycznej...

 

Pod koniec lat osiemdziesiątych XIX wieku, Nikola Tesla demonstrował światu bezprzewodowe oświetlenie i inne technologie związane z prądem przemiennym o wysokiej częstotliwości. Jego marzeniem było stworzyć globalny system produkcji i dystrybucji energii przesyłanej bezprzewodowo do wszystkich, za darmo. Utrzymywał, że w ciągu kilku następnych pokoleń maszyny będą napędzane energią dostępną w każdy miejscu. Wynalazca Nikola Tesla złożył wniosek o patent na podstawowe części maszyny, której możliwości przekraczają wyobrażenia laików. Miała ona produkować odpowiednik pioruna Thora, żeby ukarać tych, którzy rozgniewali bogów. (...) Wystarczy powiedzieć, że maszyna będzie w stanie wysłać bezzałogowy statek bez silnika napędowego ani skrzydeł, napędzany elektrycznie, z prędkością 500 kilometrów na sekundę do dowolnego punktu na Ziemi z misją destrukcyjną, jeśli operator będzie chciał dokonać zniszczeń.

 

„Nie czas żeby omawiać szczegóły tego urządzenia. Opiera się ono na idei, która może uczynić wiele dla pokoju lub która może zostać wykorzystana do wielkich zniszczeń podczas wojny. Ale powtarzam, nie czas na rozmowę o szczegółach. Niezwykle praktyczną rzeczą jest przesyłanie energii elektrycznej bez drutów i wywoływanie zniszczeń na odległość. Skonstruowałem już bezprzewodowy nadajnik, który to umożliwia, i opisałem go w moich technicznych publikacjach, wśród których znajduje się ostatni przyznany patent numer 1.119.732. Z takim nadajnikiem jesteśmy w stanie wysłać dowolną porcję energii elektrycznej na dowolną odległość i wykorzystać ją do niezliczonych celów, zarówno militarnych, jak i pokojowych. Dzięki uniwersalnemu zaadoptowaniu tego systemu uzyskamy idealne warunki do zachowania prawa i porządku, ponieważ energia niezbędna do zaprowadzenia prawa i sprawiedliwości będzie dostępna w każdym momencie do ataku i obrony. Moc przesyłana nie musi być niszcząca, gdyż jej zmniejszenie lub zwiększenie przyniesie takie same efekty, jak w przypadku użycia broni konwencjonalnej".

 

Według Tesli cały wszechświat wypełnia eter, który jest niczym innym jak źródłem istnienia materii i jej tworzywem. Dla porównania model Einsteina wyklucza istnienie eteru, przez co powstały dwa fundamentalnie różne koncepty światopoglądowe. Pierwszy zakłada, że eter istnieje, a drugi – obecnie powszechny, że nie. To co mamy obecnie prezentowane w mediach, to jedynie teorie oparte na nieistnieniu eteru zastępujące go pojęciem ciemnej materii, której egzystencje próbuje się matematycznie uwiarygodnić (Eksperymenty w CERN). Powszechne przyjęcie teorii Einsteina ma za zadanie utrzymać ludzkość w postrzeganiu rzeczywistości wyłącznie przez pryzmat logiki. Tesla twierdził, że struktura wszechświata ma charakter multi-wymiarowowego fraktala, której nie da opisać się wyłącznie logiką matematyczną. Fraktale to ciągi zjawisk i ich wzajemnych powiązań, źródło ukrytego porządku, zasada, z której matematyka zaczerpnęła swoje fragmentaryczne obrazki. Są to struktury, które z prostej zasady tworzą skomplikowane i bujne formy – zachowując jednocześnie precyzję i harmonię proporcji, które stanowią istotę ich piękna. Wzorce występują w całym Wszechświecie. Także kultura ludzka, jako część natury, opiera się na powtarzalnych wzorcach. Dlaczego w takim razie technologia ta jest objęta ścisła tajemnicą i zaprzestano prac nad wdrożeniem jej do codziennego życia?

 

 

Rąbka tajemnicy uchyla nam pewien artykuł opublikowany w New York Times . W książce Angels Don 't Play This HAARP wyjaśnia, że po raz pierwszy zetknął się z projektem HAARP w artykule zamieszczonym w australijskim magazynie „Nexus". Po przeczytaniu tego tekstu poszedł do miejscowej biblioteki i poprosił o oryginalne patenty podobnych urządzeń przyznane Bernardowi J. Eastlundowi z miejscowości Spring w Teksasie. Oto uwagi Begicha:

 

Przeszedł mnie zimny dreszcz, kiedy uprzytomniłem sobie, że diagramy, które oglądałem, przypominają patenty przyznane Nikoli Tesli pod koniec XIX i na początku XX wieku. Następnie zanotowałem źródła bibliograficzne z patentów, dwa artykuły z „New York Times". Były to teksty na temat Tesli. Artykuły wspomniane w tym amerykańskim patencie były wyjątkowo ciekawe dlatego, iż poniekąd zawierały podstawowe założenia nowoczesnej technologii.

 


Artykuł wymieniany w patencie Eastlunda ukazał się w „New York Times" 8 grudnia 1915 roku. Oto jego fragment:


Nikola Tesla, jeden z najznamienitszych wynalazców, który 10 lipca obchodził swoje osiemdziesiąte czwarte urodziny, zwierzył się autorowi tego artykułu, iż jest gotów powierzyć rządowi Stanów Zjednoczonych sekret swojej „telemocy", która, jak twierdzi, potrafi stopić silniki samolotu z odległości 400 kilometrów i dzięki której można zbudować wokół całego kraju niewidzialny „Chiński Mur". (...) „Telemoc" opiera się na całkowicie nowym prawie fizyki, o którym Jak dotąd nikt nawet nie śnił", całkowicie różnym od zasad dotychczas wykorzystywanych w jego wynalazkach dotyczących transmisji energii elektrycznej na odległość, na które uzyskał wiele patentów. Tesla powiedział, że ten nowy rodzaj energii będzie oddziaływał poprzez strumień energii o średnicy jednej milionowej centymetra i może być generowany w specjalnej elektrowni, która kosztowałaby nie więcej niż 2 000 000 dolarów, a jej budowa zajęłaby około trzech miesięcy. Emisja strumienia opiera się na czterech nowych wynalazkach, z których dwa zostały już przetestowane. Jednym z nich jest metoda konstrukcji urządzenia do wytwarzania takich promieni oraz „innych przejawów energii" w powietrzu, bez potrzeby stosowania wysokiej próżni; drugi to metoda wytwarzania „bardzo dużej mocy elektrycznej"; trzeci to metoda wzmacniania tej mocy; czwarty zaś to nowa metoda generowania „olbrzymiej elektrycznej siły odpychającej". Byłby to projektor lub działo całego systemu. Napięcie dla odpychania strumienia w takich celach, zdaniem wynalazcy, sięgnie 50 000 000 wolt. Przy tak olbrzymim napięciu mikroskopijne cząsteczki elektryczne będą wyrzucane niczym z katapulty w niszczycielskiej misji obronnej. Tesla dodał, że pracował nad tym wynalazkiem przez wiele lat i ostatnio znacznie go ulepszył.


HAARP może być czymś więcej niż tylko wymysłem kilku współczesnych, szalonych naukowców. Niektórzy badacze natrafili na ślady tego projektu już w pracach Nikoli Tesli. Prawdopodobnie pierwszym przeciwnikiem HAARP, który odkrył związek pomiędzy Teslą i tym projektem, był Nick Begich, współautor wraz z Jeanne Man-ning książki Angels Don 't Play This HAARP (Anioły nie grają na tej HAARP'ie, Earthpulse Press, 1995). Begich jest najstarszym synem kongresmana z AlaskiNicka Begicha i działaczki politycznej Pegge Begich. Był prezesem Alaskiego Związku Nauczycieli. W 1994 roku uzyskał doktorat z medycyny niekonwencjonalnej na Open International University For Complementary Medicines na Sri Lance. Tuż przed końcem XIX wieku Tesla zaczął obiecujące eksperymenty z bezprzewodową transmisją energii elektrycznej, o czym wspominał cytowany wyżej artykuł z „New York Times". Przeprowadził się z Nowego Jorku do Colorado Springs, gdzie wybudował nowe laboratorium, które miało mu pomóc zweryfikować jego teorie. Laboratorium w Colorado Springs mieściło największą kiedykolwiek skonstruowaną cewkę Tesli. Nazwał ją „nadajnikiem powiększającym" (obecnie takie urządzenia określa się skrótem TMT - od Tesla Magnifying Transmitter). Urządzenie mogło generować moc rzędu 300 000. Urząd Patentowy często potrzebuje dekady, żeby rozpatrzyć wniosek. Tesla uzyskał patent na nadajnik powiększający dopiero w 1914 roku. W 1900 roku złożył wniosek o patent na „Transmisję energii elektrycznej przez środowisko naturalne", który pozytywnie rozpatrzono w 1905 roku. Tesla przebywał w Colorado Springs od maja 1899 do wiosny 1900 roku. Tam właśnie dokonał odkrycia podziemnych fal stojących (uważał je za swój największy sukces), które doprowadziło do jego upadku. Mówiąc najprościej, Tesla wierzył, iż można wpompować energię do wnętrza ziemi w jakimkolwiek punkcie węzłowym tych fal i wydobyć ją w dowolnym drugim punkcie węzłowym. Zademonstrował to przynajmniej dwukrotnie. W jednym z eksperymentów bezprzewodowo zapalił 200 największych lamp Edisona z odległości 40 kilometrów. Laboratorium Tesli pompowało energię do wnętrza ziemi z pomocą 70 metrowego słupa zwieńczonego dużą, miedzianą kulą. Dzięki temu urządzeniu wynalazca generował ładunki, które uwalniały błyskawice o długości do 50 metrów. Grzmot powstały w wyniku wyładowania był słyszalny w miasteczku Cripple Creek, odległym o ponad 20 kilometrów. Podobno ludzie spacerujący po ulicach Colorado Springs ze zdumieniem obserwowali iskry przeskakujące pomiędzy ich stopami i powierzchnią ziemi, kiedy podziemne działo Tesli było uruchomione. W całym mieście elektryczne płomienie wystrzeliwały z kranów, kiedy niczego niespodziewający się mieszkańcy odkręcali je, żeby napić się wody. Donoszono, że w odległości 30 metrów od wieży eksperymentalnej żarówki świeciły się nawet po wyłączeniu. Kilka razy w trakcie takich eksperymentów powstawały burze z piorunami, wywołując pożogi na terenie całego stanu. Konie w stajniach doznawały wstrząsów elektrycznych poprzez metalowe podkowy i uciekały z boksów. Wiele lat później miejscowa gazeta doniosła, że wskutek eksperymentów motyle zostały naładowane elektrycznością i „bezradnie miotały się w kółko - a ich skrzydła emitowały niebieską poświatę, niczym ognie św. Elma". Jedna z wielu niespodziewanych katastrof spowodowanych przez eksperymenty Tesli nastąpiła w elektrowni w Colorado Springs Electric Company. Wieść głosi, że pewnego dnia, gdy Tesla przeprowadzał zaawansowany test mocy urządzenia, odgłosy wyładowań elektrycznych we wnętrzu laboratorium nagle ucichły. Wściekły Tesla popędził tam, chcąc dowiedzieć się, dlaczego jego asystent wyłączył zwojnicę. Skonfundowany i przestraszony asystent stwierdził, że niczego nie zmieniał. Oznajmił rozjuszonemu naukowcowi, że energia w miejskim generatorze po prostu się wyczerpała. Kiedy poirytowany Tesla zadzwonił do firmy zarządzającej elektrwnią, otrzymał równie nerwową odpowiedź - elektrownia nie odcięła energii, tylko w wyniku eksperymentu Tesli uległ zniszczeniu generator! Wyjaśnienie tego zdarzenia opublikowano w czasopiśmie „Electrical Experi-menter" z sierpnia 1917 roku. Tesla wyznał reporterowi, że kiedy ustawił swój nadajnik na moc „kilkuset kilowatów", w generatorach elektrowni wzbudził się prąd wielkiej częstotliwości. To właśnie „spowodowało, że przez uzwojenie zaczęły przeskakiwać silne iskry i zniszczyły izolację". W momencie uszkodzenia izolacji generator przestał działać, w kilka sekund zamieniając się w stopiony złom. Wiosną 1900 roku Tesla wrócił do Nowego Jorku. Z pieniędzmi J. P. Morga'na wkrótce rozpoczął na Long Island budowę czegoś, co miało być ogólnoświatowym bezprzewodowym centrum nadawczym energii. Tego samego roku w „Century Magazine" pojawił się artykuł zatytułowany The Problem oflncreasing Human Energy (Problem wzrastania ilości energii wykorzystywanej przez człowieka). Tesla napisał w nim, iż przekonał się,


„[że] transmisja energii elektrycznej na dowolną odległość przez środowisko [zmię] była zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem wielkiego problemu wykorzystania energii słonecznej dla potrzeb człowieka".

 

 

Wynalazca wierzył, że stosunkowo nieliczne elektrownie ulokowane w pobliżu wodospadów, takie jak pierwsza elektrownia na Niagarze, mogą dostarczyć jego wysokoenergetycznym nadajnikom całą elektryczność potrzebną dla świata. Z kolei te nadajniki wysyłałyby energię za pośrednictwem Ziemi, którą można by odbierać wszędzie tam, gdzie byłaby potrzebna. Odbieranie energii z tego wysokociśnieniowego zbiornika wymagałoby tylko wetknięcia w ziemię pręta połączonego ze specjalnie zaprojektowanym odbiornikiem. Jak opisywał to sam Tesla,


cały aparat do oświetlenia przeciętnego wiejskiego domostwa nie będzie zawierał żadnych ruchomych części i będzie go można z łatwością przenosić w niedużej walizce".


Istnieją pewne wątpliwości co do tego, jak szczery był Tesla wobec Morgana. Jedna z wersji mówi, że wyjawił on swojemu sponsorowi plany odnośnie do rozsyłania energii, inna mówi, iż okłamał Morgana, wmawiając finansiście, że konstruuje bezprzewodowe urządzenie telegraficzne o zasięgu pozwalającym na połączenie się z Europą. Taka stacja umożliwiałaby przesyłanie wiadomości, komunikatów pogodowych, raportów giełdowych itp. Morgan z pewnością chciałby mieć to drugie urządzenie i niemal na pewno sprzeciwiłby się realizacji pierwszego projektu. Posiadał spore udziały w zyskach z opłat za elektryczność; po co więc ryzykować utratę zysków w imię darmowej elektryczności?

 

                   

 

Wiemy, że Tesla otrzymywał finansowe wsparcie od J. P. Morgana, przynajmniej w stopniu wystarczającym, aby rozpocząć budowę ogólnoświatowej stacji rozsyłania energii elektrycznej. Wiemy też, że dostał jedynie połowę sumy, o jaką prosił. Za pierwszą część pieniędzy kupił 200 akrów ziemi w Shoreham, na Long Island, gdzie wybudował nadajnik. Miejsce to nazwał „Wardenclyffe". Tam rozpoczął pracę nad zdumiewającym obiektem - wieżą nadawczą, która miała wysokość 57 metrów (ponad 18 pięter!) i była zwieńczona 55-tonową, 21-metrową, metalową kopułą. Od tej chwili Tesla określany był w prasie jako „Czarownik z Wardenclyffe".

W 1902 roku, kiedy Marconi z powodzeniem przesłał przez Atlantyk pełną, zakodowaną wiadomość, na całym świecie obwołano go bohaterem. Jedyne, co otrzymał Tesla, to zła prasa. Zignorował wezwanie do sądu w pewnej sprawie o morderstwo (z czego później go usprawiedliwiono), więc prasa i opinia publiczna obwołały go człowiekiem uchylającym się od obowiązków. Jedna z wersji historii Morgana i Tesli powiada, że w 1903 roku Morgan wysłał resztę pieniędzy, o które prosił Tesla, ale wówczas była to już suma zbyt mała i nadeszła zbyt późno. Niezależnie od tego, jak było naprawdę, Tesla nie był w stanie pokryć wydatków na konstrukcję Wardenclyffe i rozpaczliwie potrzebował pieniędzy. Ta wersja opowieści, w której Tesla okłamał Morgan'a, podaje, iż ostatecznie zabrakło mu pieniędzy w 1903 roku. Mając nadzieję na większe fundusze w obliczu sukcesu Marconiego, rzekomo wyjawił Morganowi, że jego prawdziwym celem nie było zwykłe przesyłanie sygnałów radiowych, lecz bezprzewodowa transmisja energii do dowolnego punktu na planecie. Morgan albo nie był zainteresowany, albo zdecydowanie sprzeciwił się takiemu projektowi. Tak czy inaczej, po 1903 roku skończyły się pieniądze. W wersji opowieści, która przedstawia Morgana jako konspiratora, podobno urwał on także wszelkie kontakty z Teslą (podczas gdy wcześniej komunikowali się bardzo często). Następnie rzekomo rozpoczął potajemną kampanię przeciwko Tesli, która zrobiła z niego „szalonego naukowca". Kiedy pozostali inwestorzy dowiedzieli się, że Morgan nie rozmawia już ze swoim dawnym przyjacielem i „dojną krową" i usłyszeli rozmaite plotki na temat Tesli, oni także odmówili spotykania się z nim, a pieniądze na jego projekt wyparowały.

W 1904 roku, pomimo braku finansowego wsparcia, Tesla ogłosił w prasie ukończenie projektu Wardenclyffe. Napisał też artykuł The Transmission ofElec-trical Energy Without Wires (Bezprzewodowa transmisja energii elektrycznej) dla magazynu „Electrical World". W tekście tym usiłował apelować o wsparcie dla rozwoju technologii nadawania energii. Jednak tego samego roku pojawiła się kolejna przeszkoda, firma zarządzająca elektrownią z Colorado Springs zaskarżyła go o niepłacenie rachunków za elektryczność wykorzystywaną w tamtejszej stacji eksperymentalnej. Laboratorium Tesli w Colorado Springs zostało rozebrane i sprzedane na złom w celu spłacenia 180 dolarów, jakie był winien firmie. Sprzęt elektryczny znajdujący się na miejscu trafił do magazynów. W 1905 roku Tesla poczynił drobne postępy w pozyskiwaniu sponsorów dzięki rozpoczęciu w Wardenclyffe produkcji „cewek elektroterapeutycznych" dla szpitali i ośrodków badań. Jednak pojawiły się nowe kłopoty, ponieważ Tesla został oskarżony przez swojego prawnika o niespłacenie pożyczki oraz przez C. J. Duffhera, dozorcę w eksperymentalnej stacji w Colorado Springs, o niewypłacenie zaległych poborów. W artykule opublikowanym w tym samym roku Tesla ponownie przedstawił plany transmisji energii do dowolnego miejsca na świecie.

 


Własność niczyja; szeryf organizuje wyprzedaż" głosił nagłówek w „Colorado Springs Gazette" z 6 marca 1906 roku. Pozostający w Colarado Springs sprzęt elektryczny Tesli sprzedano, żeby zapłacić zasądzoną sumę 928,57 dolarów. Pracownicy stopniowo przestawali przychodzić do laboratorium w Wardenclyffe, kiedy stało się oczywiste, że Tesla nie ma pieniędzy na ich pobory ale być może nie wszyscy zapomnieli o sławnym naukowcu. Istnieją pewne dowody, iż wielki nadajnik został raz przetestowany. Artykuły wspomniane w bibliografii do patentu Eastlunda sugerują, że coś skłoniło Teslę do zmiany poglądów, wskutek czego zmienił pokojowe zastosowanie urządzenia na militarne. Oliver Nichelson w swoim artykule Nikola Tesla 's Long Rangę Weapon (Broń dalekiego zasięgu Nikoli Tesli) napisał:


Różnica pomiędzy prądem, którego można użyć do uruchomienia na przykład piły mechanicznej, a prądem wykorzystywanym jako narzędzie destrukcji, to kwestia wyczucia czasu. Jeśli elektryczność potrzebną do napędzania piły przez godzinę wyemitować w jednej milionowej sekundy, miałaby ona całkowicie inny - negatywny - wpływ na mechaniczną piłę.


Tesla oświadczył, że jego nadajnik mógłby wyprodukować prąd o napięciu 100 000 000 woltów i natężeniu 1000 amperów, co daje poziom mocy rzędu 100 000 000 000 watów. Gdyby dodać do tego rezonans z częstotliwością radiową 2 MHz, wówczas energia uwolniona w ciągu jednego okresu oscylacji miałaby wartość 100 000 000 000 000 000 dżuli, innymi słowy miałaby podobną wartość, jak siła eksplozji 10 megaton trotylu. Taki nadajnik byłby zdolny przesłać energię głowicy nuklearnej drogą radiową. Dowolne miejsce na świecie mogłoby zostać zamienione w parę z szybkością światła. Sekret tego, jak przekazać energię za pośrednictwem Ziemi tkwi nie w teoriach inżynierii elektrycznej, ale w teoriach fizyki wysokich energii. W 1976 roku doktor Andrija Pucharicz jako pierwszy zauważył, że systemu transmisji energii Tesli nie da się wyjaśnić prawami klasycznej elektrodynamiki, ale raczej pojęciami relatywistycznych transformacji w polach wielkich energii. Spostrzegł on, że zgodnie z teorią elektronu Diraca, kiedy jedna z tych cząstek napotka cząstką o przeciwnym ładunku, pozytron, obie cząstki anihilują się nawzajem. Ponieważ energia nie może być ani zniszczona, ani stworzona, energia dwóch nieistniejących cząstek zostaje przekształcona w falę elektromagnetyczną. Oczywiście może zachodzić również przeciwne zjawisko. Jeśli pole elektryczne jest dość silne, dwie przeciwne sobie cząstki zostają utworzone tam, gdzie początkowo nie było w ogóle żadnego ładunku. Ten rodzaj transformacji zachodzi zazwyczaj w intensywnym polu w pobliżu jądra atomowego, ale może wystąpić także bez pomocy nuklearnego katalizatora, jeśli pole elektryczne ma wystarczająco dużo energii. Pucharicz zastosował obliczenia matematyczne, które wykazały, że poziomy mocy w nadajniku Tesli były na tyle potężne, by spowodować wytworzenie takiej pary cząstek. Ten mechanizm wytwarzania pary cząstek daje bardzo interesujące wyjaśnienie ziemnej transmisji energii. Zwykły prąd elektryczny nie przedostaje się daleko przez ziemię. Gleba ma dużą oporność elektryczną i szybko przemienia prąd w energią cieplną, która ulega rozproszeniu. Dzięki metodzie wytwarzania pary cząstek elektryczność można przenosić z jednego punktu do drugiego bez konieczności przemieszczania fizycznej cząstki pod powierzchnią ziemi - źródło nadawcze wytworzyłoby silne pole, cząsteczkę zaś produkowałby odbiornik. Jeśli z punktu widzenia współczesnej fizyki możliwe jest przesyłanie prądu za pośrednictwem Ziemi, pozostaje pytanie, czy Tesla rzeczywiście zademonstrował militarne zastosowanie swojego nadajnika, czy też należy ono do niezrealizowanych zamiarów wynalazcy. Dowody pośrednie wskazują na to, że test takiej broni jednak się odbył. Ten jedyny test wielkiego nadajnika Tesli mógł spowodować coś, co znamy pod nazwą „incydentu tunguskiego" - potężną eksplozję na Syberii, która wydarzyła się 30 czerwca 1908 roku.

Psycholog Marc J. Seifer sądzi, że w 1906 roku Tesla przeżył załamanie nerwowe. Kryzys mógł popchnąć zazwyczaj pokojowo nastawionego naukowca do bardzo nietypowych działań. Seifer uważa, że załamanie nerwowe zapoczątkowały dwa nagłe zgony jego bliskich znajomych. Jednym z nich był jego partner w Tesla Electric Company, drugim znany architekt, projektant Wardenclyffe.

 

 

Seifer przytacza list sekretarza Tesli George'a Scherffa, który ma odzwierciedleniem stan tego wielkiego umysłu:


Wardenclyffe, 4 października 1906 roku


Drogi Panie Tesla,


Otrzymałem Pański list i bardzo mnie ucieszyła wiadomość, że przezwyciężył Pan chorobę. Chyba nigdy wcześniej nie widziałem Pana tak wtrąconego z równowagi, jak ostatniej niedzieli; i byłem naprawdę wystraszony.


Od 1900 roku Tesla pracował niezmordowanie, chcąc wypromować swoją wizję bezprzewodowej transmisji energii dla dobra ludzkości. W 1906 roku z całą pewnością przeżywał poważny kryzys, przybity dokonaniami Marconiego, zdenerwowany z powodu problemów z funduszami na prace i odtrącony przez establishment finansowy, jak i naukowy. Czy nie podjął ostatniego rozpaczliwego wysiłku w celu ocalenia swojego wielkiego projektu? Wydarzenia prowadzące do Tesli jako sprawcy „incydentu tunguskiego" miały miejsce rok wcześniej chodzi tu o zatonięcie francuskiego statku „Iena". Media na całym świecie domagały się od ekspertów wyjaśnienia przyczyn eksplozji, która wysłała statek do przystani świętego Piotra. Wielu specjalistów uważało, że eksplozję spowodowało wyładowanie elektryczne. Naturalnie rozgorzała wielka dyskusja nad możliwym pochodzeniem tego wyładowania.

Lee De Forest (1873-1961), amerykański wynalazca i pionier bezprzewodowej telegrafii, projektant lampy próżniowej wykorzystywanej w nadajnikach i odbiornikach radiowych, natychmiast oskarżył Teslę. De Forest oświadczył prasie, że Tesla eksperymentował ze „sterowaną torpedą", zdolną przesłać taką destrukcyjną moc do statku za pomocą zdalnego sterowania. Podkreślił też, że sam Tesla twierdził, iż technologia zdalnego sterowania pojazdów, którą demonstrował w Madison Sąuare Garden, może wytworzyć falę elektryczną o „wystarczającej intensywności, żeby wywołać wyładowanie w ładowniach statku i spowodować eksplozję".

W odpowiedzi na te zarzuty Tesla wysłał list do „New York Times". Co ciekawe, zamiast beznamiętnie odrzucić oskarżenia, przyznawał z dumą, że rzeczywiście zbudował i przetestował zdalnie sterowane torpedy. Jednak wielki naukowiec upierał się, że fale elektryczne byłyby o wiele bardziej destrukcyjne niż jakiekolwiek zwykłe zdalnie sterowane urządzenie.


Co do przesyłania fal energii do jakiegoś wybranego punktu na Ziemi (...), można tego dokonać dzięki moim urządzeniom".

Ponadto napisał, że

punkt, w którym ma być wytworzony zamierzony efekt, można bardzo dokładnie obliczyć, zakładając, że ogólnie przyjęte metody pomiaru ziemi są poprawne".


Tesla przeżywał okres wzmożonej aktywności. Przypomniał o swoim pomyśle spowodowania zniszczeń przez fale elektryczne w kolejnym liście do wydawcy „New York Times", datowanym na 21 kwietnia 1908 roku. Napisał:


Kiedy mówię o działaniach wojennych w przyszłości, mam na myśli fakt, że powinny one być prowadzone z bezpośrednim zastosowaniem fal elektrycznych, bez użycia pojazdów latających czy innych narządzi destrukcji. (...) To nie sen. Już obecnie można skonstruować bezprzewodowe elektrownie, dzięki którym dowolny region na ziemi można by uczynić niezdatnym do zamieszkania, bez narażania na szwank czy niewygodę mieszkańców innych regionów.

 

Potężna eksplozja niedaleko rzeki Tunguska w środkowej Syberii miała miejsce dziewięć dni po napisaniu tego listu. Oszacowano, że siła uderzenia była równa wybuchowi 10-15 megaton trotylu jest to dokładnie tyle, ile mocy mogło dostarczyć urządzenie Tesli, zgodnie z obliczeniami Olivera Nichelsona. Fala uderzeniowa zrównała z ziemią ponad 200 000 hektarów lasów sosnowych i była słyszalna w promieniu 1000 kilometrów. Natychmiast po zdarzeniu powołano naukową ekspedycję, która miała wyjaśnić przyczynę katastrofy. Uznano wówczas, że zniszczenia spowodowało uderzenie w ziemię ogromnego meteorytu. Zanim zdołano wysłać ekspedycję, wybuchła pierwsza wojna światowa i rewolucja październikowa. W 1927 roku naukowcy przybyli na miejsce, by odszukać ślady rzekomego meteorytu, jednak nigdy nie odnaleźli krateru uderzeniowego. Kiedy rozkopano i nawiercono ziemię w poszukiwaniu kawałków niklu lub żelaza, nie natrafiono na nic aż do głębokości 36 metrów. Przez lata mnożyły się wyjaśnienia incydentu tunguskiego. Choć żadne rozwiązanie tej zagadki nie jest powszechnie akceptowane, oficjalna wersja podaje, że 100 000-tonowy fragment komety Encke'a, składający się głównie z ziemi i lodu, wszedł w atmosferę z prędkością prawie 100 000 kilometrów na godzinę, rozgrzał się i eksplodował nad powierzchnią ziemi, wytwarzając kulę ognia i falę uderzeniową, ale nie zostawiając krateru. Przedstawiano także niezwykłe wersje wydarzeń, czego przykładem jest teoria mówiąca o małej czarnej dziurze lub powietrznej katastrofie statku kosmicznego obcych istot. Trzeba przyznać, że przedstawianie Tesli jako sprawcy eksplozji tunguskiej zakrawa na tanią sensację dziennikarską. Jednak, jak wykazał Oliver Nichelson, bezstronne spojrzenie na wydarzenia z życia tego naukowca przed incydentem tunguskim prowadzi do wniosku, iż istnieje możliwość, by wydarzenie to mogło być spowodowane testem odpalenia broni energetycznej Tesli. Wiemy, że w 1907 i 1908 roku Tesla pisał o destrukcyjnym działaniu nadajnika energii. Nadajnik w Wardenclyffe był znacznie większy niż urządzenie w Colorado Springs i potrafił wywoływać skutki o znacznie większej skali.


List z 1934 roku od Tesli do J. P. Morgana juniora (starszy Morgan zmarł w 1913 roku), ujawniony przez biografa Tesli Margaret Cheney, wydaje się niemal ostatecznym dowodem przeprowadzenia tego testu. Usiłując zebrać pieniądze na swój system obronny (o czym wspominały artykuły, wymienione w bibliografii do patentu Eastlunda), Tesla napisał:


Latające maszyny kompletnie zdemoralizowały świat - do tego stopnia, że w niektórych miastach, takich jak Londyn czy Paryż, ludzie żyją w śmiertelnym strachu przed bombardowaniem w powietrza. Nowe środki, które udoskonaliłem, oferują całkowitą ochronę przed takimi i innymi formami ataku... Moje nowe wynalazki, których skuteczność potwierdziłem eksperymentami na ograniczoną skalę, wywarły ogromne wrażenie...”

I znów cytując Nichelsona:

Są to dowody pośrednie, lecz, posługując się językiem dochodzenia sądowego, Tesla miał motyw i środki, by stać się sprawcą incydentu tunguskiego. (...) Jego nadajnik mógł generować poziomy energii i częstotliwości, które uwolniłyby destrukcyjną moc 10 lub więcej megaton trotylu. A lekceważony przez wszystkich geniusz był naprawdę zdesperowany.”

 

Żaden profesjonalny ani amatorski astronom nie zauważył w tym czasie na niebie jakiegokolwiek ognistego obiektu, którego należałoby się tego spodziewać, kiedy 100000 tonowy gigant wchodzi w atmosferę. Wzmiankowana przez niektórych świadków poświata na niebie w tym regionie tuż przed eksplozją mogła pochodzić z ziemi, co odkryli geologowie w latach 70. XX wieku. Tuż przed trzęsieniem ziemi poddane napięciom podziemne skały wytwarzają efekt elektryczny, powodując świecenie powietrza. Jeśli eksplozja była spowodowana przez bezprzewodową transmisję energii, to geologiczne napięcia lub też sam prąd elektryczny spowodowałby świecenie powietrza. Wreszcie, nie ma krateru uderzeniowego. Ponieważ w przypadku eksplozji spowodowanej przez bezprzewodowy przekaz energii nie istnieje żaden materialny obiekt, mogący uderzyć w ziemię, nie pozostawiłaby ona krateru. Wyspa Ellesmere i region tunguski leżą na tym samym wielkim okręgu, przechodzącym przez Shoreham, na Long Island. Oba obszary znajdują się na tym samym równoleżniku, nieco ponad 2 stopnie od kręgu polarnego. Tesla zaproponował kilka zastosowań swoich badań nad przekazywaniem energii, których owocem może być HAARP. HAARP to po prostu nowe wcielenie konceptu przekazywania energii. W projekcie tym energia ma być przesyłana do atmosfery, a nie do konsumentów, jak planował Tesla. Jednym z jego pomysłów, uderzająco przypominającym HAARP, było rozpalenie nocnego nieba, poprzez skierowanie strumienia energii elektrycznej do stratosfery z użyciem nadajnika powiększającego.


Główne patenty dla HAARP przyznano pod koniec lat 80, 100 lat po pierwszych patentach Tesli dotyczących prądu zmiennego. Amerykański patent numer 4 686 605 przyznano doktorowi Bernardowi J. Eastlundowi (ur. 1938) na „Me-thod and Apparatus for Altering a Region in the Earth Atmosphere, Ionosphere and/or Magnetosphere" (Metoda i urządzenie do rejonowej zmiany atmosfery, jonosfery i magnetosfery ziemskiej). Był to pierwszy z trzech patentów, które otrzymał na swój pomysł; wszystkie przekazał swojemu pracodawcy, Advanced Power Technologies, Inc. (APTI), firmie zależnej od giganta naftowego ARCO, wcześniej znanego jako Atlantic Richfield Company. Eastlund wcześniej był fizykiem na MIT oraz Columbia University. Podobno przed zatrudnieniem się w APTI przez osiem lat pracował dla Komisji Energii Atomowej. HAARP najwidoczniej stanowi dowód na to, że Stany Zjednoczone dołączyły do Rosjan, którzy podejmowali próby odtworzenia eksperymentów Tesli. To może wyjaśniać, dlaczego nazwisko tego wynalazcy zniknęło z podręczników do amerykańskiej historii. Po przeszukaniu archiwów FBI i innych dokumentów psycholog Marc Seifer oznajmił:


Wiele potwierdza hipotezę, że dokonania i dokumenty Tesli systematycznie ukrywano przed opinią publiczną, żeby nie wyszła na jaw jego ściśle tajna praca, która dzisiaj znana jest jako «gwiezdne wojny»".


Doktor Eastlund z pewnością nie próbuje ukryć powiązań pomiędzy jego wynalazkiem a Teslą. Pewne odniesienia do wynalazcy znajdują się w jego patencie, ponadto Eastlund całkiem otwarcie wypowiadał się o tym związku w wywiadach. Na przykład w filmie dokumentalnych BBC/A&E pod tytułem Masters of the Ionosphere (Władcy jonosfery) Eastlund wyznał:

Sądzę, że Tesla byłby bardzo dumny".

 


Na elementarnym poziomie technicznym HAARP jest urządzeniem zaprojektowanym przez Eastlunda, jednak jego idea pochodzi z dzieł Tesli. Projekt HAARP z całą pewnością opiera się na patentach Eastlunda. Pozostając wiernym ideom Tesli i zachowując ulubioną przez niego „wielką skalę", Eastlund zaproponował zbudowanie układu antenowego o boku 65 kilometrów! Oto jego słowa:


HAARP jest idealnym pierwszym krokiem do realizacji mojego planu. Postęp w technologii nadajników z fazowanymi układami antenowymi oraz w dziedzinie wytwarzania mocy może dać nam do dyspozycji wymaganą moc. Rząd powie, że to nieprawda, ale jeśli coś kwacze jak kaczka i wygląda jak kaczka, istnieje duże prawdopodobieństwo, że jest to kaczka.


Projekt HAARP rozpoczęto dlatego, że ARCO szukało klienta na alaski gaz ziemny. Ten fakt wielu oficjalnych rzeczników projektu HAARP uznało za konspiracyjny nonsens. Zaprzeczenia także są jawną próbą oddzielenia HAARP, drobnego eksperymentu naukowego, od monstrualnego projektu Eastlunda. Gaz ziemny to produkt uboczny wydobywania ropy naftowej. Transportowanie gazu ziemnego z pól naftowych North Slope do odbiorców odległych o tysiące kilometrów nie jest najszczęśliwszym pomysłem. Nie mogąc znaleźć miejscowego odbiorcy, ARCO pompowało gaz z powrotem pod ziemię, żeby podtrzymać ciśnienie w złożu. Wolałoby jednak sprzedawać gaz i wpompowywać pod ziemię wodę morską, tak jak robi się to na całym świecie. Firma ta szukała więc kogoś, komu mogłaby sprzedać gaz w miejscu wydobycia, na Alasce - to właśnie ta potrzeba była matką wynalazku Eastlunda. W tym czasie jedynym klientem na Alasce, któremu można było sprzedać gaz, był rząd, ale rząd gazu nie potrzebował. Wtedy właśnie Eastlund wpadł na pomysł, żeby rozpocząć finansowany przez rząd projekt, wymagający ogromnych ilości elektryczności - uzyskiwanej dzięki spalaniu gazu. W programie telewizyjnym Masters ofthe Ionosphere Eastlund powiedział:


(...) ARCO nie wiedziało, co zrobić z gazem ziemnym z North Slope. Budowa rurociągu ze Stanów Zjednoczonych byłaby zbyt kosztowna. Wynajęli mnie, żebym obmyślił niechemiczną metodę wykorzystania gazu. Pierwszym pomysłem, jaki przyszedł mi do głowy, było wykorzystanie fal radiowych -ponieważ miałem potrzebną energię, mogłem wytworzyć mnóstwo takich fal. Następnie pomyślałem, że miejsce to znajduje się na Alasce, niedaleko bieguna magnetycznego Ziemi. Trzecia idea dotyczyła tego, że radzieckie pociski mogłyby przelatywać właśnie nad biegunem, więc dodałem do wszystkiego pewną zasadę fizyczną, z której wynika zdolność tych fal do stymulowania górnych warstw atmosfery w celu wytworzenia elektronów o temperaturze 50 000 000 000 stopni. Elektrony te niszczą pocisk w ten sposób, że przenikają przez jego powłokę. Po wniknięciu dostatecznie głęboko eksplodują, naruszając elektronikę i poważnie uszkadzając pocisk. Przyszła mi na myśl wielka antena, wystarczająco duża, aby dosłownie wypełnić pasy van Allena cząstkami energii (...). Pierwszy pomysł dotyczył stworzenia zwartej osłony, która emitowałaby elektrony wszędzie tam, gdzie mogłyby przelatywać pociski, co umożliwiałoby zniszczenie ich wszystkich. Do końca roku pracowałem nad patentami i ostatecznie przygotowaliśmy trzy, bardzo obszerne. W dokumentacji opisaliśmy dosłownie każde zastosowanie, jakie przyszło nam do głowy. Oprócz globalnej osłony przeciwrakietowej, myśleliśmy o wysyłaniu elektronów w celu strącania pocisków, o zakłócaniu łączności, wytwarzaniu fal ELF i VLF. Urząd Patentowy przedstawił pewien projekt Nikoli Tesli, o którym wówczas niewiele wiedziałem, a także dwa artykuły z,,New York Times". Urzędnicy wspominali o nim z tak ogromnym szacunkiem, że właściwie nie miało dla nich znaczenia, że to nie były patenty. Właściwie moja propozycja nie pokrywała się z niczym, co on proponował. Dzień po przyznaniu pierwszego patentu „New York Times" poprosił mnie o wywiad. Udzieliłem go, co chyba nieco rozzłościło ARCO, bo wspomniałem o tej wielkiej antenie i całej reszcie - być może miało to pewien wpływ na odsunięcie mnie od tego projektu. Jako jedną z przyczyn podano, że moje pomysły były zbyt awangardowe, ale przecież one były awangardowe od samego początku - ciekawe więc, nad którą częścią tego niepożądanego „awangardowego" pomysłu zechcą teraz pracować?


Oryginalny patent Eastlunda stwierdza wyraźnie, że „wynalazek wymaga dużych ilości zasilania...", a energię elektryczną potrzebną dla niego można uzyskać, spalając:


(...) pewne rodzaje źródeł paliwa, które w stanie naturalnym występują w strategicznych miejscach na całym świecie. Na przykład duże rezerwy węglowodorów (ropy naftowej i gazu ziemnego) istnieją na Alasce i w Kanadzie. W północnej Alasce, zwłaszcza w regionie North Slope, znajdują się duże rezerwy, które obecnie są bardzo łatwo dostępne (...).

 

Zaproponowane przez Eastlunda pole antenowe o boku 65 kilometrów przywodzi na myśl tworzenie systemu broni SDI wielokrotnie potężniejszego niż HAARP, budowany obecnie w pobliżu Gakona, na Alasce. Taki obiekt z pewnością zaspokajałby potrzeby ARCO, zużywając ogromne ilości gazu ziemnego. Podczas gdy rozmiary obecnego wcielenia pomysłu Eastlunda mierzy się raczej w hektarach niż kilometrach kwadratowych, jego podstawowa funkcja pozostaje w zasadzie taka sama. Z czasem początkowy układ HAARP będzie można rozszerzyć, przekształcając go w monstrualne „działo" Eastlunda -jedynym czynnkiem ograniczającym ten proces są pieniądze, które rząd gotów jest wydać na projekt i - co może nawet ważniejsze - opinia publiczna. Ta ostatnia doprowadziła do przerwania wielu wcześniejszych programów Departamentu Obrony, włącznie z wojną w Wietnamie. Strach przed negatywnymi głosami społeczeństwa stał się jednym z gwoździ do trumny Bernarda Eastlunda.

Najważniejsze w patentach Eastlunda jest odkrycie sposobu skupiania strumienia energii częstotliwości radiowych. Wcześniej wszystkie takie transmisje rozpraszały się wraz z odległością. Eastlund obmyślił sposób ochraniania transmisji, sprawiający, że pozostają one skupione nawet w wielkiej odległości od nadajnika. Pozwala to układowi antenowemu HAARP koncentrować ogromne ilości energii w niewielkim punkcie 100 kilometrów lub więcej ponad powierzchnią ziemi. Choć Eastlunda odsunięto od prac nad projektem HAARP, zanim go rozpoczęto, naukowiec został nagrodzony za swoje dzieło awansem na stanowisko prezesa ARCO's Production Technologies International Company w Houston, w Teksasie. Jakie możliwości zastosowań swojego urządzenia przewidywał Eastlund? Przedstawiam tu tylko kilka pomysłów na to, co duzi chłopcy mogą zrobić z taką zaawansowaną technologicznie zabawką. W wywiadzie dla „Omni Magazine" w 1988 roku Eastlund wyznał:


Można dosłownie unieść część górnej atmosfery (...). Można zmusić ją do przesunięcia się i manipulować nią na różne sposoby".

 


W oryginalnej dokumentacji do swojego patentu napisał:


Ten wynalazek charakteryzuje się fenomenalną różnorodnością możliwych sposobów jego rozwinięcia w przyszłości. Jak wspominaliśmy wcześniej, niszczenie, wytrącanie z kursu lub uszkadzanie pocisków czy pojazdów latających może doprowadzić do tego, że (...) rozległe regiony atmosfery uniosą się na niezwykle dużą wysokość, tak aby pociski napotkały niespodziewany i nieprzewidziany opór, który doprowadzi do ich zniszczenia lub wytrącenia z kursu. Manipulowanie pogodą jest możliwe między innymi dzięki modyfikowaniu przepływu prądów wiatrów w górnych warstwach atmosfery poprzez tworzenie chmur cząsteczek atmosferycznych, działających jak soczewki lub inne urządzenie skupiające (…)

W innych dokumentach Eastlund napisał:

[Ten aparat może] spowodować ( .) całkowite zakłócenie łączności nad rozległymi obszarami Ziemi ( .) zakłócając nie tylko łączność naziemną, ale także powietrzną i morską (zarówno na powierzchni, jak i pod powierzchnią morza) (...) modyfikacje pogody ( ..) poprzez zmianę absorpcji promieniowania słonecznego (...) koncentracja ozonu, azotu i tym podobnych gazów może się znacznie zwiększyć.

„Omni Magazine" zamieścił konkluzję, że

ponieważ górna część atmosfery jest wyjątkowo czuła na drobne zmiany składu, już zwykłe testowanie urządzenia Eastlunda mogłoby spowodować nieodwracalne zniszczenia". Coraz więcej ludzi na całym świecie zgadza się z tym twierdzeniem.

 

Od 1987 do 1992 roku wielu naukowców z listy płac APTI rozwijało koncepcję Eastlunda, opatentowując różne aspekty jego metod i urządzeń. Tych samych ludzi, pomijając zbyt rozmownego Eastlunda, wymieniono potem jako kluczowy personel obiektu, kiedy firma ESystems wykupiła APTI oraz kontrakt na HAARP w 1994 roku. W chwili, gdy APTI przejęto, posiadało ono już tuzin nowych patentów ważnych przy budowie HAARP. Zanim jednak zobaczymy, co się stało od chwili, gdy Eastlund uzyskał pierwszy patent, przyjrzyjmy się niektórym wydarzeniom XX wieku, które odegrały istotną rolę w tworzeniu programu wysoko-częstotliwościowych aktywnych badań zorzy polarnej (HAARP).


Artykuł z „New York Timesa" z 11 lipca 1934 roku, dotyczący „promienia śmierci" Tesli

 

                                            

 

Ilustracja z artykułu Wireless Transmission of Power Now Possible (Bezprzewodowe przesyłanie energii stało się możliwe) z magazynu „Electrical Experimenter" z marca 1920 roku.

 

   


Ilustracje przedstawiają prototypowe urządzenia do „ukierunkowywania transmisji zjonizowanych promieni", czyli urządzenia do wytwarzania „promieni śmierci" oraz konstruowania „reflektorów poszukiwawczych". Co ciekawe, od końca XIX wieku potężne promienie światła z takich „reflektorów poszukiwawczych" często są obserwowane przy spotkaniach z niezidentyfikowanymi pojazdami latającymi, takimi jak latające spodki i cygara

Działanie zdumiewającej wieży Wardenclyffe na Long Island według szkicu Tesli. Wieża przesyła energię do anty grawitacyjnych pojazdów latających i elektrycznych samolotów, które krążą wokół niej. Uwagą zwracają silne „reflektory poszukiwawcze" na pojazdach latających. Stanowiły one połączenie mechanizmu zwykłego „szperacza" z „promieniem śmierci", jak to zazwyczaj wyjaśniał Tesla

Prototyp rozwojowy (DP) HAARP to tylko mała część planowanego instrumentu badań jonosferycznych (IRI). Ma ona pozwolić na ocenę sprawności urządzenia przed rozpoczęciem budowy ostatecznego zestawu antenowego. Prototyp rozwojowy zaprojektowano tak, by zminimalizować koszty oceny rzeczywistej

przydatności projektu inżynieryjnego, ale przy zapewnieniu odpowiednio dużych rozmiarów, by móc wpływać na zewnętrzne środowisko. Zestaw ten składa się z 48 anten ustawionych w sześciu rzędach po osiem elementów.

Powyż szkic przedstawia układ prototypowego zestawu antenowego: Każdy z 48 elementów zestawu antenowego składa się z dwóch krzyżujących się anten dipolowych, zorientowanych na północ-południe oraz wschód-zachód. Oddzielne dipole są dostrojone do działania w niskiej częstotliwości (2,8-7 MHz) oraz wysokiej częstotliwości (7—10 MHz). Każda z anten IRI została przypisana określonemu nadajnikowi. Nadajniki znajdują się po dwa w jednej specjalnej obudowie. W ten sposób dwa nadajniki w jednej obudowie obsługują jedną parę krzyżujących się anten dipolowych. W prototypie rozwojowym (DP) tylko 18 z 48 anten podłączono do nadajników, tak jak zaznaczono na powyższej ilustracji. Wszystkie nadajniki znajdują się w kontrolowanych warunkach, w specjalnych osłonach, z których każda zawiera sześć obudów z parami nadajników.Istniejące osłony przedstawiono na ilustracji w postaci prostokątów. Każda taka osłona ma oddzielne zasilanie, pochodzące z urządzeń Diesla. Żaden z nadajników nie pobiera mocy z ogólnodostępnej sieci energetycznej. Prototyp rozwojowy ma umożliwić ocenę rzeczywistej sprawności projektu IRI.

 

Niektóre z danych technicznych urządzeń DP:

 

• Liczba aktywnych elementów: 18

• Zakres częstotliwości: 2,8-10 MHz

• Maksymalna moc: 360 kW

• Modulacja: AM/FM/PM

.

 

STORE: LAB ONE - N°1 in Wellness

 

lab one

 

 

 

 

 

 

 

 

bitbay

Download

Documentations

 

downloadUS334823   downloadUS416192   downloadUS514167   downloadUS611719    downloadUS1655114   

 

downloadUS335786   downloadUS416193   dowloadUS514168   downloadUS613735    downloadUSRE11865   

 

downloadUS335787   downloadUS416194   downloadUS514169   downloadUS613809    download 00645576   

 

downloadUS336961   downloadUS416195   downloadUS514170   downloadUS649621     download 1119732    

 

downloadUS336962   downloadUS417794   downloadUS514972   downloadUS655838     downloadB0001877  

 

downloadUS350954   downloadUS418248   dowloadUS514973   downloadUS685012     downloadB0002801 

 

downloadUS359748   downloadUS424036   dowloadUS517900   downloadUS685953     downloadB0002975  

 

downloadUS381968   downloadUS428057   dowloadUS524426   downloadUS685954     downloadB0006481   

 

downloadUS381969   downloadUS433700   dowloadUS555190   downloadUS685955     downloadB0006502  

 

downloadUS382279   downloadUS433701   downloadUS567818   downloadUS685956     downloadB0006527   

 

downloadUS382280   downloadUS433703   downloadUS568176   downloadUS685957     downloadB0008200  

 

downloadUS381970   downloadUS447920   downloadUS568177   downloadUS723188     downloadB0008575  

 

downloadUS382281   downloadUS447921   downloadUS568178   dwonloadUS725605     downloadB0011293  

 

downloadUS382282   downloadUS454622   downloadUS568179   downloadUS787412     downloadB0011473   

 

downloadUS382845   downloadUS455067   downloadUS568180   downloadUS1061142   downloadB0013563  

 

downloadUS390413   downloadUS455068   downloadUS577670   downloadUS1061206   downloadB0014550  

 

downloadUS390414   downloadUS455069   downloadUS577671   downloadUS1113716   downloadB0014579   

 

downloadUS390415   downloadUS459772   downloadUS583953   downloadUS1119732   downloadB0016709  

 

downloadUS390721   downloadUS462418   downloadUS593138   downloadUS1209359   downloadB0019420  

 

downloadUS396121   downloadUS464666   downloadUS609245   downloadUS1266175   downloadB0019426  

 

downloadUS401520   downloadUS464667   downloadUS609246   downloadUS1274816   downloadC0024033  

 

downloadUS405858   downloadUS511559   downloadUS609247   downloadUS1314718   downloadC0029537  

 

downloadUS405859   downloadUS511560  downloadUS609248    downloadUS1329559   downloadC0030172  

 

downloadUS406968   downloadUS511915   downloadUS609249   downloadUS1365547   downloadC0033317  

 

downloadUS413353   downloadUS511916   downloadUS609250    downloadUS1402025   downloadC0135174   

 

downloadUS416191   downloadUS512340   downloadUS609251    downloadUS1655113   downloadC0142352

 

Download adobe reader to view any PDF files (FREE).

Contacts

Your Name:
Your E-mail:
Your City:
Your Message:
Send Clear

POLANDCountry:
MazowieckiState:
WarszawaCity:
info@teslalab.euEmail:

Informacje dodatkowe: Z przyjemnością odpowiemy na Wasze pytania. Prosimy o przesyłanie Waszych opinii oraz projektów dla NT Institute. Odpowiemy na wszystkie listy.